





Sałata lodowa to jeden z tych produktów, które przez lata dorobiły się łatki „ do niczego” – wodnista, pospolita, sprowadzona do roli wypełniacza kebaba czy popularniej skądinąd sałatki o tej samej nazwie. A przecież to warzywo ma ogromny potencjał. Jest mięsista, chrupiąca i chłonie smaki jak gąbka, dlatego postanowiłem dać jej nowe życie w formie kiszonki inspirowanej kuchnią koreańską. Po fermentacji staje się zaskakująco delikatna – kilkukrotnie subtelniejsza niż klasyczne kimchi z kapusty, a jednocześnie pełna głębi od pasty, którą ją nacieramy.
Fermentacja to temat, który od lat regularnie pojawia się w mojej kuchni i na blogu. Opublikowałem już dziesiątki przepisów na "kiszone specjały" i różne wersje kimchi – od klasycznego kimchi z kapusty pekińskiej, przez kimchi z ananasa, po bardziej autorskie interpretacje i sezonowe kiszonki. Wszystkie te przepisy można znaleźć w osobnej kategorii poświęconej kiszeniu:
👉 https://magicznyskladnik.pl/category/kiszenie/
To właśnie tam najczęściej pokazuję, że fermentacja nie jest egzotycznym dodatkiem, tylko narzędziem do codziennego gotowania.Proces przygotowania kimchi z sałaty lodowej jest prosty, choć na pierwszy rzut oka może wydawać się przewrotny. Najpierw sałata trafia pod sól, żeby zmiękła i puściła wodę, potem jest dokładnie płukana i porządnie „wyściskana”. Kluczowa jest pasta: aromatyczna, delikatnie pikantna, zbudowana na imbirze, czosnku, koreańskiej papryce i kleiku ryżowym, który pełni rolę startera dla drobnoustrojów. Po wymieszaniu i kilku dniach fermentacji dzieje się mały cud – sałata lodowa przestaje być pustym wypełniaczem, a staje się pełnoprawną kiszonką, którą można jeść praktycznie do wszystkiego.










