powiadomienie
Co zrobić z sałaty lodowej? 👉 KIMCHI - zaskoczy cię 🥬🧊
sprawdź zamknij informację

Sezon na Desery Kapusta Ziemniaki

Zobacz więcej
Przekąski / Kolendra

Śledzie z mango, kolendrą, limonką i sosem rybnym

Zaintrygowało cię połączenie składników w tym przepisie? Obiecuję jednak, że prawdopodobnie nigdy wcześniej nie próbowałeś…
Zobacz więcej
Desery / Ziemniaki

Pączki ziemniaczane z twarogiem i bekonowym cukrem

Pączków nie trzeba niczym nadziewać, samo ciasto z ziemniakami i twarogiem jest nadzieniem ;-). Żeby…
Zobacz więcej
Comfort food / Jabłko

Pączki nadziane miodem z jogurtem i orzechami włoskimi (lukumades)

Puszyste pączki z lekkim nadzieniem jogurtowo-miodowym i chrupiącymi orzechami włoskimi to słodsza alternatywa dla klasycznych…
Zobacz więcej
Kuchnia Polska / Miód

Śledzie musztardowe z miodem

Kocham śledzie, bo jak żadna ryba są tak wdzięcznym tematem do sporządzania rożnych marynat. Na…
Zobacz więcej
Comfort food / Ogórki kiszone

Rybna SOLJANKA z rybnymi pierożkami

Muszę się przyznać, że ja też zimą, świadomie lub podświadomie marzę o rybach, najlepiej o…
Zobacz więcej
Kuchnia Polska / Buraki

Tort śledziowy pod pierzynką - SZUBA

Można powiedzieć, że każdy kraj ma taką lasagne na jaką zasługuje ;) W naszej części…
Zobacz więcej
Desery / Pomarańcze

Chrupiące pączki z gorzkimi pomarańczami

Chrupiące pączki z gorzkimi pomarańczami - tytuł tego przepisu opisuje mój ideał pączka. Musi być…
Zobacz więcej
Kuchnia skandynawska / Łosoś

Gravlax leśny z ginem i różowym pieprzem

Co ciekawe, gravlax to ten typ przepisu, który bardzo często gości na łamach MS. Łącznie…
Zobacz więcej
Pączki / Pistacje

Sycylijskie pączki pistacjowe z mozzarellą i prosciutto (Siciliane fritte al pistacchio)

Sycylijskie fritte al pistacchio to nieoczywiste połączenie słodkiej pistacji, ciągnącej mozzarelli i wyrazistego prosciutto. Chrupiące…
Zobacz więcej
Ciasta / Banany

Chlebek bananowy wilgotny o chrupiącej skórce

Dawno nie było u mnie nic słodkiego. Może dlatego, że dodaję na MS praktycznie tylko…
Zobacz więcej
Azja / Ryż

Gruszka Sticky Rice

Kremowy kleisty ryż, soczysta gruszka i aromatyczny syrop tworzą deser inspirowany azjatyckimi słodkościami. To prosty…
Zobacz więcej
Desery / Pistacje

Sernik pistacjowy na zimno z tartą czekoladą (bez cukru)

Sernik pistacjowy na zimno jest kremowy i pyszny. Zrobisz w kilkanaście minut. Przepis ma policzone…
Zobacz więcej
Desery / Pomarańcze

Portokalopita - greckie ciasto pomarańczowe z oliwą

Wilgotne, aromatyczne ciasto pomarańczowe na bazie filo, nasączone syropem pomarańczowym z nutą oliwy i cynamonu.…
Zobacz więcej
Desery / Porzeczki czarne

Karpatka "Alina" przełamana czarnymi porzeczkami

Karpatka z czarną porzeczką – klasyk w nowej odsłonie! Chrupiące ciasto ptysiowe, aksamitny krem waniliowy…
Zobacz więcej
Azja / Soja

Natto sojowe gotowe w 48 godzin

Naucz się robić domowe natto sojowe w 48 godzin — tradycyjny japoński produkt fermentowany o…
Zobacz więcej
Ciasta / Pistacje

Ptyś z kruszonką i pistacjowym kremem diplomat

Choux au craquelin, czyli ptyś z kruszonką, wypełniony lekkim kremem diplomat z pistacją. Sprawdź mój…
Zobacz więcej
Azja / Sałata lodowa

Kimchi z sałaty lodowej

Kimchi z sałaty lodowej – prosty przepis na nietypową kiszonkę inspirowaną koreańską tradycją. Ta mięsista…
31 października, 2014

Hotel Poziom 511: W poszukiwaniu jurajskiej gęsi

Zawsze powtarzam, że najlepsze rzeczy przytrafiają mi się w życiu, kiedy o nie zabiegam. Lubię być trochę takim czarnym koniem, który gdzieś tam się czai, żeby w odpowiednim momencie wybuchnąć i pokazać, na co go stać. Ok, to może tyle o mnie 😉


Poziom 511-1

Okazało się, że zupełnym przypadkiem poznałem kilka ciekawych i dobrze w kulinariach zorientowanych osób. Znałem wcześniej Anię (niezły z niej Czort, waleczne serce blogosfery kulinarnej) z Czosnek w Pomidorach, ona poznała mnie z Julitą z Wrząca Kuchnia (to ona wydawała się kierowniczką tego zamieszania). Pewnego pięknego dnia dzwoni Julita z pytaniem retorycznym - czy chcę z nimi odwiedzić hotel Poziom 511 i pogotować z lokalnych, jurajskich produktów? W pół godziny miałem walizkę spakowaną i warowałem przy klamce.

Przyjechała Warszawka 🙂 #koza #goat #bloggers #cottage #farm #photography #safari #Zawiercie #czygdziśtam

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Pan Magiczny Składnik (@magic_ingredient) Wł.

Na miejscu okazało się, że hotel Poziom 511, to nie jest jakaś góralska chata strzechą kryta i z ciosanej grubo belki zbudowana. Jako znany wielbiciel dobrego designu (nie wiecie?) dostałem po oczach szkłem, eleganckim drewnem, otwartymi przestrzeniami, lustrami i ciekawą aranżacją wyrastających z ziemi wapiennych skał. W środku nowoczesne oświetlenie, modne meble, tablety, internety i jasne, żywe kolory. Co warte zauważenia na każdym kroku obsługa uśmiechnięta, zorganizowana i pomocna. Aż chciałoby się podjechać pod drzwi swoim Lambo. Warszawka, ale Warszawka na wakacjach. Nie wiem ile kosztuje pobyt w tym hotelu, ale jakby było mnie stać, nie zastanawiałbym się. 271598439 Nie na plener designu jednak przyjechaliśmy. Na miejscu poznałem jeszcze Dotę z On Egin Eta Topa (totalnie ześfirowana na punkcie sportu, zdrowo i pozytywnie szajbnięta), Joannę z bloga Królestwo Garów (Asia wygląda na osobę, która w szeroko rozumianej gastronomii zna wszystkich i była wszędzie albo będzie niedługo, czym mi imponuje z oczywistych względów) oraz Bartka z Przepisy.com (człowiek jak się okazuje zbił fortunę na internetowym biznesie i teraz prowadzi żywot niczym w serii Jamie at Home - tyle wygrać). Przez cały weekend opiekowali się nami Marek Mocny (szef gastronomii hotelu Poziom 511) oraz chef hotelowej kuchni Grzesiek Miśta. Poziom 511-6 Przygotowali dla nas menu, które nie tyle mieliśmy spróbować, ale spróbować ugotować. Temat gęsiny pojawił się w kilku przepisach, jednak Marek z Grześkiem postanowili pokazać nam lokalnych dostawców produktów i kilka tradycyjnych, jurajskich przepisów. Odwiedziliśmy więc gospodarza, który codziennie wypasa kilkaset kóz i robi z ich mleka ser, który dostarczany jest później do hotelu. Wizyta na farmie pokazała smutną prawdę jak ciężkie jest życie na wsi, jeśli chce się trzymać ekologicznych standardów. Co warte podkreślenia, na miejscu spróbowałem świeżego mleka prosto od kozy. Jak człowiek z miasta przed oczami przeleciały mi te wszystkie standardy higieny, żele antybakteryjne, pasteryzacje i kultury bakterii. Żyję! Poziom 511-5 Poziom 511-8 Odwiedziliśmy jeszcze akwakulturę, z której hotel kupuje świeże i wędzone na miejscu ryby. Gospodarz na oko zadowolony był ze swojej pracy, a my z owoców jego pracy, gdyż na dzień dobry spróbowaliśmy jeszcze ciepłego węgorza i pstrąga. Węgorz był smaczny, ale młodziutki jeszcze, więc solidnie się nie objadłem. Pstrąg natomiast, to była poezja. Muszę tylko przypomnieć, że grupa podzieliła się na takich, co to rybę jak Jezus jedli łapami i takich, którzy zgrzeszyli pomagając sobie widelcem. Smakowało tak samo dobrze 🙂 271646580 Po krótkim rekonesansie, który miał za zadanie zaostrzyć nam apetyt, dojechaliśmy do Hotelu. Do pokoju, rzucić kurtkę na podłogę i do kuchni! Oczom moim ukazała się specjalnie dla nas przygotowana kuchnia pokazowa. Marek ponoć wymontował nawet płytę indukcyjną ze swojego mieszkania - tak się poświęcił. Jak to w naszej branży bywa, chlapnęliśmy coś mocniejszego najpierw, aby smak wyostrzyć (nie robicie tak?).  Chwała Asi, Bartkowi i Grześkowi za stworzenie aromatycznych nalewek. Poziom 511-24 Samo gotowanie to była przyjemność. Jak zawsze na takich warsztatach bywa, odbyła się bitwa o redystrybucję zadań. Tradycyjnie blogerki zabrały się za rozbiór gęsiej półtuszy i innych bardziej skomplikowanych zadań. Mi, nie wiem który to już raz, na wspólnym gotowaniu przypadło za zadanie stworzyć puree, tym razem z dyni. Pomogłem też ukręcić lody, doprawić winem kapustę i uwędzić sałatkę. Uff 😉 Starałem się zrozumieć do czego dążymy naszymi wspólnymi wysiłkami, co tak naprawdę gotujemy? Ciekawa wydała mi się confitowana noga z gęsi (duszona w gęsim tłuszczu w niskiej temperaturze przez kilka godzin) oraz carpaccio z gęsich piersi. Potraw mieliśmy jednak spróbować dopiero podczas uroczystej kolacji. Zupełnie zlekceważyłem coś, co kucharze nazwali "jurajską polewką". Zupa z maślanką i ziemniakami? Meh, pomyślałem. 271612700 Poziom 511-20 Hotel zorganizował dla naszej blogerskiej gromadki osobne pomieszczenie, gdzie w towarzystwie szefów kuchni i zacnych win po kolei degustowaliśmy wspólnie przyrządzone potrawy.       Poziom 511-35 Sałatka z wędzonego pstrąga i figi. W środku słoiczka był dym, który według założenia miał wylecieć podczas otwierania. Poziom 511-40 Świetny pomysł na przystawkę do wina. Pierś z gęsi gotowana w niskiej temperaturze, dzięki czemu zachowała soczystość. Do tego oliwa truflowa i skażony prawdziwek. Poziom 511-41 Danie powyżej najbardziej przypadło mi do gustu. Jest to tzw. polewka jurajska. Rzecz tradycyjna, prosta acz wybitna w smaku. Tutaj możecie sprawdzić przepis i przeczytać co w niej takiego wspaniałego.

Confitowana noga z gęsi, podana na puree z dyni i koziego sera oraz z duszoną w winie czerwoną kapustą z żurawiną.

Poziom 511-38

Na koniec oczywiście deser. Gruszki z lawendą metodą sous vide do tego musująca posypka i lody śmietanowe, do których przyłożyłem rękę. Lekkie dopełnienie jurajskiej uczty.

Wieczór na tym się nie skończył, za co dziękujemy obsłudze hotelu, która była wyrozumiała i pozwoliła nam balować do późnych godzin nocnych. Liczyłem, że się czegoś nauczę, że się rozwinę i sądzę, że tak właśnie było. Zabiorę do domu kilka wspomnień, kilka smaków i technik, które będę wykorzystywał w swoim gotowaniu. Na pewno spróbuję odtworzyć wszystkie przepisy w domu. Tylko czym i jak zastąpię sous vide?

Na drugi dzień okazało się, że to nie koniec regionalnych klimatów. Marek Mocny zorganizował dla nas ognisko, na którym mieliśmy przygotować tradycyjne jurajskie prażonki. Jest to swego rodzaju potrawka z tłustego mięsa i warzyw. Jest to sycąca potrawa, którą zapewne przyrządzali miejscowi chłopi podczas sianokosów. Danie składa się z gęsiego tłuszczu, boczku, kiełbasy, ziemniaków, marchewki, cebuli i buraków. Zawał serca murowany po 40-strce. Smaczne, ale nie będę robił zbyt często 🙂
271604706

Podsumowując. Nie spodziewałem się, że trafię do miejsca, w którym aż tak dba się o jakość lokalnych produktów i kultywowanie tradycji, ale w nowoczesnym, zaskakującym wydaniu. Hotel Poziom 511 sprawdził się jako miejsce, gdzie można odpoczywać i dobrze zjeść. Mam nadzieję, że swoim tekstem zachęciłem Was do odwiedzenia, bo naprawdę warto!

Smaczne gąski! #cottage #farm #goose #poland #polishfood #ecofood #blogerzynawsi #magicznyskladnik #masterchef

Film zamieszczony przez użytkownika Pan Magiczny Składnik (@magic_ingredient) Wł.

Skorzystałem ze ze zdjęć zaproszonych na warsztaty blogerów. Nie pamiętam już, które zdjęcie jest czyje 🙂


MOŻE CIE ZAINTERESOWAĆ

Szparagi - najważniejsze fakty, jak kupować i przechowywać

Szparagi to wieloletnia bylina z tej samej grupy liliopodbnych, co cebula, czosnek czy imbir. Została udomowiona ok. 5000 lat temu…
zobacz wpis

Czosnek niedźwiedzi - Co warto o nim wiedzieć?

Czosnek niedźwiedzi (Allium ursinum) to roślina z rodziny amarylkowatych, która rośnie dziko w wilgotnych lasach lasach i na łąkach Europy…
zobacz wpis

Podsumowanie roku Magicznego Składnika i gastro trendy | Polski Obiad 2022

Moje osobiste podsumowanie 2022 U mnie działo się jak zwykle sporo. 2022 to już 10 rok, jak zajmuję się projektem…
zobacz wpis

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

© 2013 - 2026 Blog kulinarny – Magiczny Składnik
Projekt i wykonanie MadLab