





Większość osób, które próbują usmażyć domowe chipsy z batatów, kończy na etapie frustracji – bo zamiast chrupiących plasterków wychodzą im gumowe, ciemniejące skrawki bez tekstury. Problem w tym, że batat to nie ziemniak. Ma swoją własną anatomię, mniej skrobi, więcej cukru i zupełnie inną logikę smażenia. Nie wystarczy pokroić i wrzucić na gorący olej. Potrzeba metody – i tu wchodzę ja, cały na pomarańczowo.
Ten przepis to mój przetestowany sposób na chipsy z batatów, które naprawdę chrupią. Będzie płukanie, będzie blanszowanie w wodzie z solą i octem, będzie suszenie, smażenie partiami i cierpliwe obserwowanie bąbelków na powierzchni oleju. Brzmi jak dużo? Może i tak. Ale to właśnie ten wysiłek robi różnicę. Dobre chipsy to nie przypadek – to czysta technika i zrozumienie składnika. A jeśli chcesz, żeby chipsy z batatów chrupały tak, że słychać w sąsiednim pokoju, to lepszej drogi nie znajdziesz.
Zobacz też mój przepis na Chipsy Salt&Vinegar, do tego mam test ziemniaków i technik smażenia frytek oraz ciekawostka frytki z kiszonych ziemniaków.





