





Chcecie poznać 3 magiczne marynaty do mięsa na grilla? Przede wszystkim musimy wiedzieć po co w ogóle nam marynata? Często zupełnie błędnie nazywamy marynowaniem polanie karkówki olejem i posypanie przyprawą. To jest po prostu przyprawianie. Dlaczego? Marynujemy z konkretnego względu - chcemy żeby miso było mięciutkie po ściągnięciu z rusztu. Niestety ale olej nie ma właściwości zmiękczających. Musimy użyć składnika, który pomoże nam w zmiękczaniu, a tak się okazuje, że najlepiej nadają się do tego kwaśne produkty, a także enzymy czy zwykła sól.
Chcemy też sprawić, żeby mięso było soczyste, a najlepiej w tym celu sprawdzi się sól, która także powinna być w składzie marynaty. Jak to dokładnie działa na przykładzie solanki wyjaśniam poniżej. Marynata to też świetny moment, żeby pobawić się przyprawami. Moje mieszanki są dosyć klasyczne, ale jeśli chcecie i macie fantazję to zachęcam do eksperymentowania. Ja też zwykle osuszam mięso z marynaty, smaruję olejem i jeszcze raz doprawiam przyprawą. Dzięki suchej powierzchni mięsa szybciej i skuteczniej nam się ono przyrumieni.
Korzystajcie do woli z moich "sprawdzonych w boju" marynat do mięsa z grilla i dajcie konicznie znać jak efekty!


Ta marynata najlepiej sprawdzi się jeśli mam sporo czasu i zależy nam przede wszystkim na soczystości mięsa. Sól, która przenika do mięsa i potrzebuje więcej czasu i jest najbardziej łagodna z tej trójki. Polecam w szczególności do wieprzowiny, ale robię tak często też z kurczakiem.
Jej głównym zadaniem jest drastyczne zwiększenie soczystości mięsa, co zachodzi dzięki procesom osmozy i dyfuzji. Sól penetruje tkankę i denaturuje włókna białek mięśniowych (głównie miozynę), sprawiając, że rozluźniają się one, pęcznieją i tworzą strukturę zdolną do zatrzymania znacznie większej ilości wody podczas obróbki termicznej. Odczyn takiej marynaty jest zazwyczaj obojętny (pH około 7,0), ponieważ jej mechanizm nie opiera się na kwasowości, lecz na zmianie struktury białek poprzez oddziaływanie jonów sodu i chloru. Ja ją jeszcze trochę podkręcam przez obniżenie PH do za pomocą odrobiny cytryny.
Marynowanie:
mięso pokroić w 2-3 cm plastry lub 3-4 cm kostkę
podgrzać wodę i wsypać wszystkie przyprawy, zagotować i ostudzić. Dodać plasterki cytryny i mięso. Wstawić do lodówki na ok. 12 godzin, choć i 6 i 18 będzie ok.
po tym czasie odsączamy z marynaty i osuszamy. Smarujemy olejem i posypujemy przyprawą do grilla
Muszę przyznać, że od zawsze intuicyjnie używałem kwaśnego nabiału do marynowania mięsa. Dopiero później znalazłem bardziej naukowe potwierdzenie moich przypuszczeń, np. w artykule Marty Szumiatej z Nauka na talerzu. Ja jednak, ze względów praktycznych staram się używać bardziej płynnych produktów takich, jak kefir, maślanka czy jogurt pitny. Po prostu łatwiej się odsącza z marynaty i osusza mięso przed grillowaniem.
Nabiał zapewnia bardzo delikatne i równomierne kruszenie mięsa, nie naruszając agresywnie jego zewnętrznej struktury, tak jak robią to mocne kwasy (np. ocet). Działanie to jest dwutorowe: kwas mlekowy tworzy środowisko o lekko kwasowym odczynie (zazwyczaj w granicach pH 4,0–4,5), które łagodnie rozluźnia wiązania białkowe, natomiast zawarty w nabiale wapń aktywuje kalpainy – naturalnie występujące w mięsie enzymy, które dodatkowo rozkładają białka. Dzięki temu mięso staje się wyjątkowo kruche, zachowując przy tym zwartą teksturę.
Marynowanie:
mięso pokroić w 2-3 cm plastry lub 3-4 cm kostkę
do kefiru lub jogurtu dodać sok i skórkę z połowy cytryny. Dodać też resztę przypraw i wymieszać. Wymieszać z mięsem i wstawić do lodówki na przynajmniej 6 godzin, ale nie dłużej niż 24. Po tym czasie odsączyć z nadmiaru nabiału. Można grillować takie mokre mięso lub osuszyć, posmarować olejem i posypać przyprawą
Jak się przekonacie ananas to opcja iście atomowa wśród marynat. Działa najlepiej na cienkie paski mięsa i to nawet w 30 minut. Wszystko to dzięki niskiemu PH i enzymom. Ja jednak nieco spowalniam ten proces przez dodatek oleju, który trochę spowalnia ten proces. Nie powinno się w takim stężeniu ananasa raczej przekraczać 3 godzin, żeby nie rozpuścić mięsa. Zamiast ananasa można użyć znacznie łagodniejszego miąższu z pomarańczy.
Ananas działa jako niezwykle silny i agresywny zmiękczacz, a jego główną bronią jest bromelaina – potężny enzym proteolityczny. Bromelaina dosłownie przecina wiązania peptydowe, rozkładając twarde białka strukturalne mięsa (takie jak kolagen i elastyna), co przy zbyt długim marynowaniu (powyżej 2-3 godzin) może praktycznie rozpuścić mięso. Choć sok z ananasa jest dość mocno kwasowy (pH waha się zazwyczaj między 3,2 a 4,0), to właśnie ten enzymatyczny rozpad, a nie sama kwasowość, odpowiada za błyskawiczną i głęboką zmianę tekstury. (Warto zaznaczyć, że ananas z puszki nie zadziała w ten sposób, ponieważ proces pasteryzacji dezaktywuje enzymy pod wpływem wysokiej temperatury).
Marynowanie:
mięso kurczaka wytrybować z kości, można pokroić w 3-4 cm kawałki jeśli chcemy zrobić szaszłyki
miąższ ananasa przełożyć do pojemnika lub blendera kielichowego. Dodać olej, kolendrę, czosnek, sok i skórkę z limonki i resztę przypraw. Zblendować w blenderze kielichowym lub blenderem ręcznym na niezbyt gładką pastę. Dodać do mięsa i wstawić do lodówki na maksymalnie 3 godziny.
po tym czasie odsączyć z marynaty, osuszyć z pomocą kuchennej ściereczki lub ręcznika papierowego, posmarować olejem i posypać przyprawą cajun lub do kurczaka
Uwaga: te bardziej naukowe fragmenty i dane zostały napisane przy użyciu narzędzia Gemini i sprawdzone później ręcznie w innych źródłach.








