





Tym razem postanowiłem zrobić rice bowla w stylu koreańskim. Bardzo często tego tupu danie nazywa się w koreańskiej kuchni bibimbap i najczęściej poza ryżem znajdziemy tam kimchi, inne marynowane warzywa i jajko smażone. Często dodaje się także bulgogi, czyli marynowaną i smażoną, bądź grillowaną wołowiną pokrojoną w cienkie paseczki. W moim przepisie prawie wszystko robię od podstaw, ale postanowiłem że marynata do mięsa będzie już gotowa. To samo bym uzyskał mieszając kilka składników, a po co tracić czas. Wracając do ryżu, w tym przepisie chciałbym wam pokazać jak najprościej, w domowych warunkach zabrać się za gotowanie ryżu na sypko, który będzie puszysty i nigdy się nie przypali. Zerknijcie do opisu wykonania przepisu po dokładne wskazówki.
Ryż jaśminowy to długoziarnista odmiana ryżu wywodząca się z Azji Południowo-Wschodniej, szczególnie z Tajlandii i Chin, ceniona za delikatny, lekko kwiatowy aromat przypominający zapach jaśminu. Po ugotowaniu ziarna pozostają smukłe, miękkie i raczej sypkie, ale wciąż lekko wilgotne, dzięki czemu dobrze wchłaniają sosy i marynaty – dlatego świetnie sprawdzają się jako baza do dań takich jak bulgogi rice bowl. Aby uzyskać najlepszą teksturę, ryż najpierw płucze się w zimnej wodzie, aż stanie się ona prawie przejrzysta, co usuwa nadmiar skrobi. Następnie gotuje się go w proporcji około 1 część ryżu na 1,2–1,5 części wody, najczęściej metodą absorpcyjną: ryż doprowadza się do wrzenia, po czym gotuje pod przykryciem na małym ogniu około 10–12 minut i pozostawia na kilka minut do „dojścia”, dzięki czemu ziarna pozostają oddzielne i puszyste.
Mój bulgogi rice bowl, jak i każdy koreański bibimbap to danie na wskroś zdrowe i odpowiednio zbilansowane. Podstawą jest solidna dawka węglowodanów z ryżu jaśminowego, białko z jajka i mięsa, ale też zwykle podaje się je z całą masą warzyw, tych kiszonych (np. kimchi z kapusty), marynwanych na wiele sposobów, a także świeżych. Nie może zabraknąć aromatycznych posypek i jakiegoś sosu. Ja tym razem zrobiłem sos zamknięty w zamarynowanym w sosie sojowym żółtku, które po przebiciu skórki rozpływa się na wołowinie bulgogi.


Ryż jaśminowy lub japoński, krótkoziarnisty płuczemy 3-4 razy, aż woda będzie prawie przezroczysta. Odcedzamy i wstawiamy do rondla. Zalewamy odpowiednią ilością wody - dla 250 g ryżu (porcja dla 2 osób) dodajemy 300 ml wody. Można doprawić szczyptą soli. Zagotowujemy bez pokrywki, żeby lepiej obserwować moment wrzenia. Kiedy woda zaczyna się gotować przykrywamy ryż i zmniejszamy grzanie mniej więcej do ¼ mocy ( u mnie 5/20 na indukcji). Nastawiamy stoper na 10 minut i po tym czasie wyłączamy grzanie i czekamy kolejne 10 minut bez zdejmowania pokrywki. Ryż wchłonie wodę, ale nie będzie przypalony. Jeśli użyjesz rondla lub garnka z grubym dnem to dzięki tej metodzie zawsze ugotujesz ryż tak jak ze specjalnego urządzenia do gotowania ryżu.
Wołowinę mrozimy i kroimy na cienkie paski (ok. 3 mm). Przenosimy do miski. Podajemy pokrojoną w półplasterki cebulę. Dodajemy marynatę do bulgogi i olej sezamowy. Mieszamy i odstawiamy do lodówki na minimum godzinę. Grillujemy lub smażymy na woku.
Marchewkę kroimy w julienne. Posypujemy solą i wcieramy ją. Odstawiamy na kilkanaście minut do zmięknięcia marchewki. Odciskamy płyn i dodajemy cukier i olej chilli. Mieszamy i odstawiamy na kilkanaście minut do zamarynowania.
Ogórka kroimy w kostkę i przekładamy do miski. Dodajemy starty czosnek, olej sezamowy, ocet ryżowy, sos sojowy, cukier, prażony sezam i paprykę gochugaru. Mieszamy i odstawiamy na kilkanaście minut.
Łączymy sos sojowy, ocet ryżowy i cukier i mieszamy do rozpuszczenia cukru. Oddzielamy żółtka od białek i przekładamy do małego pojemnika. Wlewamy marynatę i dodatkowo nakładamy na żółtko zamoczony w marynacie kawałek ręcznika papierowego. Ten zabieg sprawi, że żółtko zamarynuje się także od góry. wstawiamy do lodówki na minimum 3 godziny.
W misce rozkładamy ugotowany ryż mniej więcej na płasko. Na środku dodajemy usmażone/grillowane bulgogi. Po bokach dodajemy po kilka łyżek ogórków, pokrojonego kimchi, szczypiorku, marchewki i kiełek. Na obrzeżach dekorujemy gałązkami kolendry. Posypujemy całość sezamem i na koniec dodajemy marynowane żółtko centralnie na mięso.








