





JAZDA Z KURKAMI - sos kurkowy
Sekret tkwi w warstwowaniu smaku. Zaczynam od podpalanego masła, które daje orzechową, lekko karmelową nutę - to ten sam trik, który uwielbiam wykorzystywać wszędzie tam, gdzie chcę, żeby tłuszcz przestał być tylko nośnikiem smaku, a zaczął go współtworzyć. Seler naciowy, cebula i czosnek budują aromatyczną bazę, a kurki - bohaterki tego dania – dodane w odpowiednim momencie, zachowują swoją charakterystyczną, lekko pieprzną nutę. Cały sos spinam jednak w duecie, który już nieraz sprawdził się na moim blogu: miso i sos sojowy. To połączenie, które testowałem już przy okazji sosu BORYDZ, i które za każdym razem udowadnia, że grzyby i fermentowane sojowe smaki są sobie pisane - dają głębię umami, jakiej nie osiągniesz samą śmietaną i bulionem. Wędzona papryka dorzuca lekki dymny akcent, a zagęszczona skrobią całość zyskuje aksamitną, lejącą się konsystencję - idealną do zbierania łyżką albo, jak u mnie na Nocnym Markecie, do polewania klusek.
A propos klusek – Jazda z kurkami najlepiej smakuje w towarzystwie klasycznych klusek śląskich, które wchłaniają sos w swoich charakterystycznych wgłębieniach. Jeśli nie macie jeszcze sprawdzonego przepisu na kluski, zajrzyjcie do moich Sprężystych klusek śląskich albo do wariacji z kluskami śląskimi z sosem roladowym i pieczoną kapustą. Fani grzybowych sosów powinni koniecznie sprawdzić też mój BORYDZ – kremowy sos rydzowy ze śmietaną i miso, z którego notabene wywodzi się część inspiracji do dzisiejszego przepisu. A jeśli macie ochotę na więcej eksperymentów z ziemniaczaną masą, to polecam także moje Kluski Ruskie oraz Sos pierogowy z ziemniaków, maślanki i smażonej cebulki – też świetnie się komponuje z kluskami śląskimi.










