Polskie ARANCINI z wędzonym serem (kulki ziemniaczano serowe)

Czas
przygotowania
60 minut
Liczba
porcji
sporo
Poziom
trudności
Łatwe

Kontekst

Pomysł, żeby resztki z obiadu zamienić w nową, fascynującą i prostą przekąskę podsunęli mi oczywiście Włosi. Robią oni swoje arancini z pozostałości risotto. U nas jada się jednak do obiadu tłuczone ziemniaki i to one będą bazą moich chrupiących kulek. Co można w końcu lepszego zrobić ziemniakom niż je usmażyć?  

Muszę się też przyznać do swojskiej inspiracji, a mianowicie warszawskiej restauracji The Farm (tu pozdrawiam kucharzy Artura Lazarewicza i Adama Anikiela), gdzie jesienią spróbowałem takich ziemniaczanych kulek. Stwierdziłem, że muszę je zrobić u siebie, ale w wersji z płynnym, ciągnącym się serem. Jako, że koncepcja miała być na wskroś polska, to zacząłem szukać odpowiednich serów. Wpadłem na fajny ser wędzony, w konsystencji podobny do twardej mozzarelli. Właśnie taki ser rekomenduję do moich kulek. Dla bardziej serowego smaku polecam domieszkę innych, dojrzewających serów, np. Bursztynu, Czarnej Perły czy nawet Dziugasa od naszych północnych sąsiadów.

Jak będziecie kupowali ziemniaki to szukajcie takich o większej zawartości skrobi, czyli typu kulinarnego BC-C, albo inaczej na kluski. Zamiast zwykłej bułki tartej sprawdzi się panko, albo po prostu pokruszony miękisz białej bułki.


Składniki

Ciasto

  • 500 gramów ugotowanych ziemniaków (typ kulinarny BC-C)
  • 500 gramów surowych ziemniaków (typ kulinarny BC-C)
  • 100 gramów twardego, dojrzewającego sera
  • 2 żółtka
  • 2 płaskie łyżeczki mąki ziemniaczanej
  • łyżeczka czarnego pieprzu
  • sól do gotowania ziemniaków

Farsz serowy

  • 150 gramów wędzonego sera
  • 150 gramów twardego, dojrzałego sera
  • sól i pieprz do smaku

Panierka

  • białka z 2 jajek (żółtka idą do ciasta)
  • bułka tarta lub panko
  • olej rzepakowy lub inny do smażenia





Wykonanie

  1. Obieramy ziemniaki tak, żeby wyszedł nam 1 kg po obraniu. Połowę kroimy na mniejsze części i gotujemy w osolonej wodzie do miękkości. Po ugotowaniu odcedzamy i przeciskamy przez praskę jeszcze gorące. Odstawiamy na balkon lub parapet do wystygnięcia. Drugą połowę ziemniaków ścieramy na tarce jak do placków ziemniaczanych. Masę przenosimy na cienką ściereczkę kuchenną i odciskamy większość soku tak, żeby po odciśnięciu zostało nam ok. 250 gramów miąższu ziemniaczanego. Łączymy z przestudzonymi ziemniakami i dodajemy starty ser, 2 żółtka, mąkę ziemniaczaną i czarny pieprz. Mieszamy i wstawiamy do lodówki na pół godziny do godziny.
  2. W międzyczasie ścieramy sery, doprawiamy i łączymy je ze sobą. Ja do tego użyłem malaksera. Ser dzielimy na ok. 15 kulek, ponieważ tyle powinniśmy zrobić sztuk z tej ilości produktów.
  3. Przechłodzone ciasto dzielimy na 50 gramowe kulki, które rozpłaszczamy na dłoni, na środku kładziemy kulkę sera i zaklejamy w gładką kulkę bez pęknięć.
  4. Kiedy wszystkie kulki będą gotowe, rozgrzewamy olej. Jeśli rozgrzaliśmy 1l oleju, możemy smażyć jednocześnie nie więcej niż 4-5 kulek. Olej powinien być rozgrzany do 170-180 stopni. W misce roztrzepujemy dwa białka (zero waste), a w drugiej misce umieszczamy bułkę tartą. Każdą kulkę najpierw zwilżamy białkiem, a potem obsypujemy bułką. Następnie smażymy na złoty kolor i odsączamy na ręczniku papierowym.

 


Pomysł, żeby resztki z obiadu zamienić w nową, fascynującą i prostą przekąskę podsunęli mi oczywiście Włosi. Swoje arancini robią z pozostałości risotto. U nas jada się jednak do obiadu tłuczone ziemniaki i to one będą bazą moich chrupiących kulek. Co można w końcu lepszego zrobić ziemniakom niż je usmażyć?  

Koniecznie spróbuj

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

© 2013 - 2023 Blog kulinarny – Magiczny Składnik
Projekt i wykonanie MadLab