Magiczny składnik

Magazyn

Podsumowanie roku Magicznego Składnika i gastro trendy | Polski Obiad 2022

Moje osobiste podsumowanie 2022

U mnie działo się jak zwykle sporo. 2022 to już 10 rok, jak zajmuję się projektem Magiczny Składnik. Uwierzcie mi, że miałem w międzyczasie kilka kryzysów i chciałem to całe przedsięwzięcie rzucić w diabły. Co jednak miałbym robić innego? To nie jest dla mnie jakieś poboczne zajęcie, Magiczny Składnik to cały ja. Siedzę w tym po uszy i tylko dodaję kolejne projekty, o które muszę zadbać, żeby się wydarzyły. Nawet jeśli odpoczywam, to odpoczywam bardziej jako Magiczny Składnik niż Tomek. Na szczęście mam was, moich odbiorców i to jak czasami żywo komentujecie trzyma mnie w tym biznesie nad wodą. Dziękuję, choć to jeszcze nie czas na 10-letnie podsumowania. Na to przyjdzie czas w lutym, kiedy mnie magiczna data 10 lat MS.

Sprawdźcie mój przepis w ramach projektu Polski Obiad 2022 – Polski Rosół Współczesny.

W skrócie, co się działo w Uniwersum MS przez ostatni rok?

  1. na początku stycznia odbyła się premiera zimowej edycji magazynu KUKBUK, a tam 14 moich premierowych przepsów. To właśnie dlatego tak mało działo się na samym blogu 😉
  2. początek stycznia to też moje urodziny, na które dostałem wymarzony wok ze stali węglowej. Od razu zacząłem na nim szaleć, czego efektem był film, na którym robię Egg Fried Rice, co ciekawe film stał się małym wiralem i dotarł do ponad 200 tys. odbiorców.
  3. pod koniec stycznia razem z ekipą Kapitana Poranku w Radiu Kampus zrobiliśmy Wielki Test Ketchupu.
  4. w lutym działo się parę rzeczy, ale niestety będę pamiętał tylko to, że w Tłusty Czwartek, 24 lutego Rosja napadła zbrojnie na Ukrainę i już żaden pączek nie dał się przełknąć tego dnia i przez następnych kilka tygodni. Jako Polacy, jako społeczności i jednostki zwarliśmy szyki, żeby jak tylko możemy pomagać naszym Braciom ze Wschodu.
  5. w kwietniu w końcu założyłem sklep internetowy, w którym na samym początku znalazły się dwa eBooki o Czosnku Niedźwiedzim oraz o Rabarbarze. Jednak plany na przyszłość związane z rozwojem tej gałęzi MS będą grubsze.
  6. maj rozpoczął się grubo, w zaprzyjaźnionej burgerowni Teddy’s na Mokotowie wprowadziłem mojego burgera miesiąca – Polish Cheese.
  7. zacząłem też nieśmiało wprowadzać fizyczne produkty w bardzo malutkich ilościach, jeszcze pod przejściowym brangingiem.
  8. ogłosiłem, że będę z moim Pop-upem UOBIOD na Nocnym Markecie. Na jednym razie miało się nie skończyć.
  9. w połowie maja znalazłem jeszcze chwilę, żeby zawitać w zaprzyjaźnionej Winnicy Silesian, żeby zorganizować wiosenny, grillowy popup. Nie zapomnę go nigdy 😉
  10. w czerwcu uchyliłem rąbka tajemnicy, że pracuję nad odświeżeniem identyfikacji wizualnej. Miało to rozpocząć cała kaskadę zmian, łącznie z projektowaniem nowej odsłony bloga zintegrowanego ze sklepem online.
  11. w czerwcu też wydałem długo produkowany i wyczekiwany eBook o Szparagach.
  12. na początku lipca opublikowałem na blogu ważny artykuł o grillowaniu w żarze z ogniska we współpracy ze sklepem mięsnym Boucherie de Varsovie
  13. przełom czerwca i lipca to odwiedziny w Gdańskiej Stoczni, na ulicy Elektryków, gdzie zrobiłem biletowaną, grillową kolację oraz mój kluskowy Pop-up.
  14. w sierpniu zrobiłem premierę nowej identyfikacji wizualnej przy okazji wypuszczenia nowych produktów. Mam nadzieję, że przypadła do gustu, choć jest bardzo prosta – taka miał być. Projektem zajęła się Amanda Walaszek.
  15. w lecie też założyłem też kanał na Tik Toku. Nie byłem bardzo przekonany do tego kroku, ale coś tam zacząłem wrzucać. Ostatecznie bardzo mi się spodobało to narzędzie, choć nie mam za dużo czasu na tworzenie skomplikowanych przepisów.
  16. we wrześniu ogłosiłem pracę nad nowym eBookiem o ZIEMNIAKACH. Do tej pory nie wydałem, choć prace są już bardzo zaawansowane.
  17. w tym samym miesiącu udało się zorganizować dwa popupy w zaprzyjaźnionych restauracjach. W The Cool Cat na Solcu wprowadziłem moje kluski śląskie w wersji azjatyckiej, a w Yatta Vegan Ramen na Bielanach można było spróbować mojego pomidorowego ramenu – TOMATOMEN.
  18. wrzesień to też mój pop-up na krakowskim Kleparzu, podczas Najedzeni Fest, edycja ziemniaczana. Kluski i kartacze rozeszły się w mgnieniu oka. Bardzo dziękuję za cudowne przyjęcie!
  19. zupełnym przypadkiem, mój film jak smażę grzyba KANIĘ stał się mega wiralem na 3 platformach. Wszystko zaczęło się od Tik-Toka. Łącznie film ten obejrzało ponad 6 milionów osób. Dostałem też duży napływ nowych obserwujących, co zmotywowało mnie do częstszych publikacji.
  20. koniec września to też ostatni kluskowy UOBIOD na Nocnym Markecie. Frekwencja dopisała, a co ciekawe udało nam się zdobyć drugą nagrodę w plebiscycie Nocne Koty i w 2023 mamy do odebrania dwa darmowe weekendy na Nocnym. Do zobaczenia!
  21. w 2022 nie byłem ani razu za granicą, za to udało się 3 razy odwiedzić polskie góry, w tym moje ukochane TATRY.
  22. z kolegą Marcinem Kucem, aka Jaja w Kuchni znamy się od dawna, więc dałem się namówić na ostatni pop-up w 2022 roku. Odbył się on w warszawskim cocktail barze z gastro ambicjami – WARMUT. Dzięki za dobre przyjęcie!
  23. pod koniec listopada opublikowałem zdjęcie z moich testów 16 odmian ziemniaków do nowego eBooka i zdecydowałem, że będzie można to zdjęcie kupić jako plakat podczas premiery eBooka.
  24. przed świętami wrzuciłem do sklepu specjalne zestawy prezentowe w złotym pudełku, które wyprzedały się w kilka dni. Mam nadzieję, że dobrze sprawdziły się pod choinką.
  25. jeszcze przed świętami nagrałem film o zimowym grillowaniu z firmą BBQ.pl, która sprowadza najlepszej jakości wołowinę z USA.

Jak to podsumować? Mam wrażenie, że dopiero w 2022 roku powoli zacząłem odkrywać jak lata działalności przekłuć w sensowny projekt. Nie tylko finansowy, bo ten jako taki był raczej średni. Powiem tyle, że nigdy jeszcze dla pieniędzy jakie zarobiłem się tyle nie napracowałem. Zdecydowanie kariera rentiera i zarabianie milionów za pokazanie twarzy w reklamie nie jest mi pisane. Muszę pracować dalej. Co do działalności bloga, to ze względu na prace nad nową edycją bloga (na styczeń 2022 są ja ukończeniu) wrzucałem bardzo mało nowych przepisów. Zabrakło mi motywacji, żeby coś więcej działać na szablonie, który niedługo przeminie. Uwierzcie mi jednak, że ciągle mam ogromną zajawkę na gotowanie i jakieś kilkanaście przepisów do realizacji. Jeśli miałbym czuć wypalenie tymi 10 latami, to na pewno nie kreatywne. Plany na 2023 rok są bardzo ambitne. Możliwe, że na jakiś czas będę znikał, żeby udzielać się innych projektach, jednak nigdy nie porzucę MS i będę wam podsuwał ciekawe gastro inspiracje.

Gastro trendy i przewidywania

Jak co roku, nim skończy się rok, to pytam was jakie macie przemyślenia jeśli chodzi o gastronomię. Możecie sprawdzić komentarze tutaj, tu i tu i tam. Zawsze chętnie czytam co macie do powiedzenia. Tym razem nie wyczytałem zbyt wielu konkretów. Wydaje mi się, że kończąca się pandemia, szok związany z wojną i galopujący kryzys ekonomiczny wywołany wysoką inflacją na razie przeciętnego konsumenta jeszcze bardzo nie dotknęła. Co innego dzieje się po drugiej stronie barykady

Trend: Nowa fala zamknięć

Już w 2021 można było obserwować falę zamykania się gastronomicznych interesów. W 2022 za sprawą drastycznych podwyżek energii ten proces jeszcze przyspieszył. Kiedyś obserwowałem branżowe newsy z tym związane na serwisie Warsaw Foodie, ale widocznie zaprzestali tego procederu, a szkoda. Było to świetne źródło wiedzy. Z jednej strony to smutne, bo upadają często ciekawe koncepty, ale z drugiej strony ostają się miejsca z wieloletnią tradycją, wręcz kultowe. Do tych miejsc często trzeba było stać w kolejce w 2022 roku. Rozmawiam też z właścicielami zaprzyjaźnionych knajp i w większości mówią, że tak dobrej jesieni i zimy nie mieli nigdy. Jaki można z tego wyciągnąć wniosek? Nowe knajpy, lub te, które planują się dopiero otworzyć muszą dokładniej przemyśleć swoje miejsce na tym rynku, żeby wpasować się w oczekiwania gości, lub zainwestować większe środki w marketing, żeby zainteresować swoją ofertą. Niestety, ale czasy kryzysu sprawiają, że wybieramy bezpieczniej. Bardziej ograniczone środki lokujemy tam gdzie nam już smakuje. Wierzę jednak, że jest miejsce na nowe otwarcia. Prędzej czy później gastro społeczność znudzi się klasykami i pojawi się zielone światło dla nowych lokali i konceptów.

Trend: Kuchnia energooszczędna

Temat związany z pierwszym. Dochodzą mnie słuchy, że niektóre gastro biznesy płacą za prąd nawet 3,5 zł za 1kWh, chociaż większość w okolicach 1 zł za 1 kWh. Dla porównania, ceny dla klientów indywidualnych to kilkadziesiąt groszy. W restauracji czy piekarni rzemieślniczej zużycie “prądu” jest horrendalne. Piece, lodówki, zmywarki, oświetlenie, różne inne urządzenia i mamy rachunek nawet 20 tysięcy miesięcznie. Często słyszy się, że zamknięcie knajpy wiązało się z przejściem na nową taryfę. Co to oznacza? To będzie czas nie tyle kulinarnych artystów, ale managerów, którzy będą w stanie wszystko dokładnie przeliczyć. Zaczną odpadać mniej ekonomiczne i czasochłonne obróbki jedzenia. Podwyżki cen energii oczywiście zostaną w jakimś stopniu przeniesione na gości, ale nie można tych cen podnosić w nieskończoność. W pewnym momencie podczas prac nad nowym menu wjedzie nowy czynnik – energooszczędność obróbki. Mam tylko nadzieję, że my jako goście restauracji nie zauważymy spadku jakości. Może będzie to jakimś pozytywnym, kreatywnym czynnikiem do tworzenia nowego rodzaju kuchni?

Trend: Kulinarna unifikacja

Czy okres dążenia do autentyczności etnicznych restauracji się kończył? Zdecydowanie nie, ale obserwuję ostatnio ciekawy trend w tworzeniu menu. Jest tam często wszystko. Tożsamość restauracji zaczyna ewoluować z gotowania określonej kuchni, na zadbanie raczej o wyjątkowy lifestyle. Co przez to rozumiem? Już od wielu lat istnieją knajpy z kuchnią na przykład panazjatycką, jak The Cool Cat. Teraz mam wrażenie twórcy konceptów kulinarnych nie zamykają się na kontynenty czy pojedyncze kuchnie w ogóle. Ciekawym przykładem jest otwarty w 2022 lokal – SZUM na warszawskiej Woli. Znajdziecie tam świetną pizzę, ale także dania klasy bistronomi, które często nie mają nic wspólnego z kuchnią włoską. Zobaczcie w ich menu. Są tam tłumy, co cieszy. Nie wspomnę już kultowej Bibendy, która na początku eksplorowała śródziemnomorskie klimaty, a teraz nawet ten akwen okazał się zbyt mały. Pod knajpą są kolejki. Co to oznacza? Może to czas na jakąś rewolucję w Kuchni Polskiej?

Trend: Appkaizacja gastronomii i pracy

To nie jest nowy trend, ale wydaje się, że w 2022 wszyscy już się z nim pogodzili. Zakupy, zamawianie jedzenia, ratowanie jedzenia, promocje,, rezerwacje stolików, wszystko przeniosło się do smartfonowych aplikacji lub po prostu on-line. Cyfryzacja gastronomii wybuchła nam prosto w twarz. Gołym okiem widać, że gospodarka zmienia nam się na naszych oczach. Czekać tylko, jak roboty zaczną nam dostarczać jedzenie pod drzwi. Mam taką wizję, że może to nastąpić do końca dekady. Czy to dobrze czy to źle? Jeszcze nie wiem. W tym momencie na pewno taka ekonomia powiększa klasę prekariatu, która pracuje na życzenie, przez aplikacje. Bez jakiejkolwiek gwarancji zatrudnienia. Wydaje się, że właściciele tych systemów jeśli nadarzy się taka okazja to przeniosą cały ciężar pracy na automaty i skończy się taka dorywcza praca. Może jako ludzkość po prostu będziemy zmierzali do pracy, która będzie polegała na nadzorowaniu maszyn? Pewnie do czasu…

Trend: Miękkie prepperstwo

Z rozmów z wami pojawił mi się taki obraz, że ostatni rok jeśli już coś zmienił w waszym podejściu do jedzenia, to najbardziej zmienił wasze lodówki i zamrażarki. Czytałem komentarze, w których przyznajecie, że w poprzednim roku większą uwagę przywiązywaliście do tworzenia jakichkolwiek zapasów. Mówicie, że gotujecie większe ilości jedzenia, a że nie macie ochoty jeść tego przez cały tydzień, to częściej wekujecie i mrozicie porcje. Podobnie sprawa ma się z mięsem. Częściej kupujecie większe kawałki i porcjujecie na później. Ja sam w tym roku pierwszy raz kupiłem całego jagniaka i zrobiłem z tego mięsa słoiki na później. Oczywiście, nie należy panikować, ale dobrze mieć świadomość, że można we własnym domu przetrwać choćby kilka dni. Uważam, że bycie takim “miękkim preppersem” to żadem wstyd. Wstydem może się okazać, że w razie W zostaliśmy sami na lodzie.

Podsumowując, było to trudny rok. Obecny 2023 wydaje mi się, że będzie bardziej przełomowy niż mijający. Czekam z otwartą głową i zapasami w spiżarni co się wydarzy.

Zapraszam na przepis podsumowujący rok 2022 – Polski Rosół Współczesny

Komentarze