Magiczny składnik

Warsztaty

Jak gotować bez przepisu żeby nie marnować żywności – czyli Tarta przyjmie wszystko

Jeśli obie części tytułu wzbudziły waszą ciekawość to bardzo się cieszę. Jak pewnie wiecie staram się czynnie wspierać jedyny słuszny trend, żeby żywności nie wyrzucać albo raczej minimalizować straty. Moje zainteresowanie tym tematem chyba zostało zauważone i po raz drugi zostałem zaproszony na warsztaty “Kulinarnie mocni”, które organizowane są wspólnie przez Banki Żywności i markę Kamis, z którą współpracuję co jakiś czas od kilku lat. Tak jak pisałem rok temu, współpraca tych podmiotów jest dla mnie maturalna. Banki dostarczają żywność potrzebującym, a Kamis tworzy pomysły na ich wykorzystanie i doprawianie.

Chodzi o to, żeby pokazać proste sposoby na gotowanie z różnorodnych produktów jakie trafiają do banków. Rozmawiałem z osobami zaangażowanymi w tę organizację i jak się okazuje jest to mit, że do potrzebujących trafiają jedynie artykuły proste takie jak mąki, ryże, makarony czy kasze. Trafiają tam także warzywa, owoce, przetwory różnego rodzaju, ale także bardziej wyszukane produkty, z którymi ludzie często nie wiedzą co zrobić. Generalnie chodzi o to, żeby móc sobie poradzić i spróbować różnych produktów. Tutaj wchodzi cały na biało chef Kamisa Maciej Wawryniuk, który zaprosił nas i przygotował pomysły na kolejne Warsztaty z serii “Kulinarnie Mocni”.

Tym razem w mailu dostałem informację, że mam się bardziej zaangażować i objąć dowodzeniem jedną z trzech drużyn podczas warsztatów. Reszta miała być niespodzianką. Co przygotował tym razem chef Wawryniuk? Postawił na jedną formę dania, czyli TARTĘ. Przygotował nam przepisy na wiele różnych spodów do tart. Były i klasyczne z mąki i masła po prostu i takie, które możemy zrobić z kaszy jaglanej czy kukurydzianej. Właściwie wszystko co podczas pieczenia się zwiążę w formę spodu może być użyte do takiego dania, także sprawa jest prosta i otwarta. Przepisy na spody do tart znajdziecie na stronie Kamisa.

Co to była więc za niespodzianka? Po pierwsze, organizatorzy dali nam wybór poprowadzenia grupy mięsnej, warzywnej i słodkiej. Ja oczywiście wybrałem grupę wegetariańską 😉 Grupę słodką poprowadziła Paulina Urbańczyk aka Moja Paska Smaku, a mięsną Paulina Hofman aka Smakowity Kąsek. Okazało się, że w mojej grupie znalazły się przemiłe dziewczyny związane z Bankami Żywności, które tego poranka zdecydowanie przebijały mnie swoim entuzjazmem. Po drugie, na warsztatach nie było żadnych produktów, więc poproszono nas żebyśmy sobie je kupili na pobliskim targu na warszawskim Mokotowie. Traf chciał, że mieszkam nieopodal i znam ten bazarek bardzo dobrze. W kieszeni mieliśmy 200 zł do wydania na nasze produkty, a w dłoniach lniane torby na zakupy. Już podczas kilkuset metrowej przechadzki powstały kolektywnie pomysły na nasze tarty. Trafiliśmy na fajny sezon, więc postanowiliśmy z niego skorzystać. W naszych torbach znalazły się więc: brukselki, buraki, kurki, borowiki, cebula, czosnek, różne zioła, gruszki, figi, pomidory, pory, cukinie, szpinak, jajka, sery pleśniowe, ser kozi, koryciński i mozzarella. Za 200 zł nakupiliśmy produktów, które wystarczyłyby na obiad dla 4 osobowej rodziny przez prawie tydzień, bo wymyśliliśmy w biegu wstępne przepisy na 6 tart.

Jak wspomniałem w tytule tego artykułu chodzi o pokazanie, że wcale nie potrzebujemy konkretnego przepisu. Musimy tylko pamiętać, żeby tarta składała się ze spodu, jakiegoś elementu spajającego składniki, np. śmietana roztrzepana z jajkami i jakieś główne produkty, które położymy na górę. Pomysł jest taki, żeby wykorzystywać na tarty to co aktualnie mamy w lodówce, a z czego nie uda nam się zrobić nic innego, np. pół pomidora czy cebuli, otwarta śmietana, jedno jajko, otwarta puszka z fasolą, lekko zwiędnięte już warzywa czy zioła… Rozumiecie o co chodzi? Same w sobie te produkty nie wydają się za bardzo atrakcyjne, dlatego trzeba dla nich znaleźć nowe życie. Można powiedzieć z przekąsem, że słuszna jest linia naszych Banków Żywności… 😉

Ok, przyszliśmy z produktami na te warsztaty i podzieliliśmy się nimi pod każdy pomysł. Ja miałem za zadanie doradzać co z czym ewentualnie połączyć i jak przygotować, ale dziewczyny były bardzo samodzielne i praca szła nam całkiem gładko i bez zbędnej spiny. Przygotowaliśmy więc (zdjęcia pod spodem) 6 pomysłów na tarty:

1. Tarta z brukselkami, kurkami i cukinią na spodzie kminkowym ze śmietaną z jajkami.

2. Tarta z pieczonymi burakami z serem kozim na spodzie jaglanym.

3. Tarta ze szpinakiem i jajkiem na serze korycińskim i spodzie tymiankowym.

4. Tarta z figami, gruszkami i gorgonzolą na spodzie z kaszy kukurydzianej.

5. Tarta z borowikami i porem na serze korycińskim i spodzie rozmarynowym.

6. Tarta alla pizza z mozzarellą, pomidorami i bazylią na spodzie z oregano.

Spróbowałem wszystkich i powiem szczerze, że podczas wspólnej degustacji mieliśmy problem, żeby ocalić dla siebie choćby kawałek, tak szybko się rozeszło.

Poniżej zobaczcie foto relację w wykonaniu Filipa Okopnego.

Komentarze

Close