Magiczny składnik

Magazyn

5 przekąsek do wódki inspirowanych Litwą – śledź/tatar/słonina/dorsz/jabłko

Przyznam, że kiedyś niewiele wiedziałem o naszych północnych sąsiadach. Nie znałem nikogo z tego kraju i niewiele mogłem powiedzieć o ich kuchni. Litwa kojarzyła mi się z Unią Lubelską, koszykówką i kwasem chlebowym. Wszystko zmieniło się kilka lat temu, kiedy moja bardzo dobra koleżanka przeprowadziła się za pracą do Wilna. W tym samym czasie, odwiedzając warszawskie targi i okolicznościowe jarmarki z tradycyjną żywnością, zauważyłem wysyp produktów z Litwy. Początkowo podchodziłem do nich bardzo nieśmiało, do czasu, kiedy Ula zaczęła przywozić wędliny, różne sery i inne popularne na Litwie smakołyki. Szczególnie polubiłem wędliny, które są robione inaczej niż polskie, tak bardziej na modłę włoską, tylko bardzo mocno wędzone. Później pojawiły się litewskie śledzie, które swoją delikatnością przypominają mi prawdziwe matjasy. Stwierdziłem, że Litwini to ludzie, którzy kochają dobre, naturalne jedzenie i warto ich odwiedzić, żeby zgłębić temat.

Czy tak wygląda raj? Jedno z wielu podobnych stoisk w Wilnie. Btw. Jadłem te wszystkie cepeliny, ziemniaczane placki i świnskie uszy, ale nie ma o czym opowiadać. Szukam dalej kulinarnych ciekawostek. #boczek #bacon #wilno #lithuanianfood #pork

Post udostępniony przez Pan Magiczny Składnik (@magic_ingredient)

Któregoś letniego weekendu spakowałem plecak i wyruszyłem do Wilna. Na miejscu uderzył mnie bardzo udany architektoniczny mariaż tradycji z nowoczesnością. Wilno to w sumie niewielkie, kameralne, ale bardzo eleganckie miasto. W centrum jest mnóstwo restauracji z tradycyjnymi daniami, a wiadomo, że nie pojechałem tam, żeby jeść pizzę. Szybko dotarło do mnie, że tak naprawdę znam taką kuchnię ze wschodu polski. Dużo ziemniaków, dużo wieprzowiny, różne pomysły na pierogi i horrendalne ilości okrasy ze smalcu i skwarków. Co ciekawe, zamówiłem też świńskie uszy na plackach ziemniaczanych. Nikt mnie jednak nie ostrzegł, że dostanę całe gotowane ucho i będę musiał je zjeść. Byłem jednak bardzo szczęśliwy, bo na głównym deptaku Gedimino prospektas, odbywał się jarmark świętojański, więc stoły uginały się od różnych kiełbas, wędzonych boczków i słoniny, kwasów chlebowych, smażonego chleba, jabłkowych serów (tak) czy rzemieślniczych piw (3xtak).

Z takim obrazem w głowie, obkupiony w różne specjały wróciłem do Warszawy. Co ciekawe, zabrałem ze sobą też butelkę wódki Stumbras z kłosem w środku. Dopiero później dowiedziałem się, że do każdej butelki ręczenie dodawane są np. zboże do wódki zbożowej czy kwiat kminku do kminkówki. To było coś oryginalnego. Pamiętam, że za pomocą przywiezionych produktów i wódki udało mi się zorganizować imprezę ze znajomymi, na której królowały te wędzone cuda i sery, a wszystko obowiązkowo z popularnym na Litwie ciemnym, żytnim chlebie. Uwielbiam takie degustacje pamiątek z podróży.

Na liczniku mam 23 000 kroków po Wilnie. Myślę, że mogę. Smażony chleb, który w swojej idei przeraża, ale z każdym kolejnym kawałkiem coraz bardziej wciąga… #keptaduona #lithuanianfood #waffles #wilno #snacks #beerfood

Post udostępniony przez Pan Magiczny Składnik (@magic_ingredient)

Impreza udała się na tyle, że postanowiłem zrobić ją jeszcze raz i nagrać dla was film. Stwierdziłem jednak, że zrobię to trochę inaczej. Po pierwsze, zaczniemy wcześniej, bo uważam, że wódki nie trzeba pić wyłącznie wieczorem, można się nią cieszyć do dobrego jedzenia o każdej porze dnia. Po drugie, wybiorę kilka popularnych na Litwie produktów i zrobię z nich przekąski a’la tapas. Wszystko oczywiście w moim stylu z obowiązkowym tweestem. Inspiracją były dla mnie wódki Stumbras, szczególnie pokochałem kminkówkę, której dodałem trochę do tatara. W ogóle odkryłem, że produkty można marynować w odrobinie wódki, która służy za przyprawę. Wszystkie przekąski możecie przygotować z surowych produktów, wcześniej upiekłem jedynie jabłka. Nie będę podawał dokładnych przepisów, tylko pomysły, które możecie rozwinął po swojemu. Mam nadzieję, że sami spróbujecie takiego food pairingu z wódką 🙂

 

5 przekąsek do wódki inspirowanych Litwą:

Śledź marynowany w wódce Centenary, occie winnym i pieprzu. Podane z jabłkiem pokrojonym w julienne i pietruszką. Podane na bagietce z masłem.

Tatar wołowy z wódką Caraway, cebulą marynowaną w occie i szafranie, kiełkami słonecznika, pokrojone w kostkę ogórki kiszone, vinaigrette z ziarnami gorczycy i jajkiem przepiórczym.

Carpaccio z wędzonej słoniny. Cienkie plastry słoniny podane na desce na listkach w towarzystwie cienkich plastrów ogórków małosolnych i rzodkiewek. Podany w towarzystwie pigwówki.

Gravlax z dorsza marynowany w soli morskiej, skórce z cytryny i czystej wódce. Podany na ciemnym żytnim chlebie posmarowanym chrzanowym mascarpone z cząstkami cytryny, chilli i koperkiem.

Jabłko pieczone i marynowane w wódce Cranberry i cynamonie. Zapiekane z kruszonką. Podane ze śmietaną.

Które wybieracie?

 

Podsumowanie
recipe image
Nazwa przepisu
5 przekąsek do wódki inspirowanych Litwą - śledź/tatar/słonina/dorsz/jabłko
Opublikowany
Średnia ocena
51star1star1star1star1star Based on 2 Review(s)
Magiczne Składniki: , , , , ,

Komentarze