Magiczny składnik

Magazyn

Twój głos w sprawie dostarczania jedzenia – KONKURS

Wpis jest dziełem współpracy z firmą PizzaPortal.pl, która ułatwia dostarczanie jedzenia z lokalnych restauracji. Pod koniec wpisu znajdziecie konkurs, ale resztę też przeczytajcie:)

Odkąd pamiętam, rzadko zamawiałem jedzenie do domu, do pracy czy w inne miejsce. Jestem fanem slow foodu. Jak mogę to gotuję sam lub eksploruję restauracyjną ofertę w poszukiwaniu nowych inspiracji. Zamawiania jedzenia bałem się jak diabeł święconej wody. Myślałem sobie, jaki mam wybór? Pizza, kebab, pizza, kebab, a może pan przywieźć przy okazji wódkę? Tylko zimną i jakiś sok do tego.

pizzaportal-fit-jedzenie-poznan-ambient-25-720x405

Co do jakości tego jedzenia też miałem duże zastrzeżenia. Jedzenie zazwyczaj przychodziło zimne, wygniecione i jakości pozostawiającej wiele do życzenia. Coś się jednak zaczęło zmieniać od kilku lat i nawet ja to zauważyłem. Odkąd zacząłem mieszkać w Warszawie (ponad 5 lat) wybuchła prawdziwa restauracyjna rewolucja. Może to dzięki programom w TV schlebiającym wyższym niż placek po węgiersku standardom, może to dzięki wszechobecnej internetowej ocenie wszystkiego, co skutecznie odcina kulinarnych partaczy, może to kucharze wyszkoleni na Zachodzie zaczęli wracać do kraju? Nie wiem. Prawda jest taka, że nie tylko drogie, ekskluzywne restauracje się zmieniły, ale także miejsca serwujące szeroko rozumiany street food. Pizza, burgery, kebab, hummus, dania z woka, sałatki, sushi, pierogi, zupy… To wszystko możesz zamówić w świetnej jakości, ponieważ restauracji tych jest więcej, więc dzieli was odległość góra kilka KM, do tego podlegają wszechobecnej ocenie, co pozwala eliminować słabą jakość.

Co ciekawe, zgłosiła się do mnie firma ułatwiająca zamawianie jedzenia online – PizzaPortal.pl. W mailu jaki dostałem od przedstawiciela portalu był zawarty pomysł na zwrócenie waszej uwagi, że na Pizza Portal można z powodzeniem zamówić także inne posiłki, np. zdrowe sałatki i sushi. Pomysł na akcję wydał mi się na tyle pokręcony, że długo nie zastanawiałem się, żeby być jego częścią. Okazało się, że razem blogerami: Natalią Tur, Kasia Gandor, Jankiem Favre i Pawłem Opydo – których  znam i często czytam – mamy być częścią “ambientu”. Przeczytajcie ich relacje, które są 100 razy lepsze niż moja!

2015-05-13 11.53.06

Tak zwany ambient miał polegać na tym, że w centrum Poznania będziemy dostarczali jedzenie w jakiś szalony sposób. Podczas wspólnej burzy mózgów wybór padł na mieszczan, super samochody i biegaczy. Ja się spóźniłem i przypadł mi udział w grupie biegaczy. Żeby było jeszcze śmieszniej, organizatorzy urządzili nam na przystanku tymczasowe mieszkanie, gdzie mieliśmy za zadanie opiekować się osobami oczekującymi na zamówienie. Może zamiast opowiadać o tym co się działo, zobaczycie krótkie nagranie z podsumowaniem akcji? 🙂

Jak wspominałem, organizatorzy wiedzieli, że nigdy u nich nic nie zamawiałem, co więcej byłem średnio nastawiony do oferty restauracji oferujących dostawę. Dostałem więc kupon, żebym w końcu coś sobie zmówił, a nie tylko chodził i narzekał. Skorzystałem z okazji i zamówiłem dla mnie i znajomych z pracy trochę sushi z warszawskiej Red Sun Sushi. Czekaliśmy ok. 70 minut, po czym ukazał się taki widok. Sushi było bardzo dobrej jakości składników, dobrze, technicznie sporządzone i estetycznie podane.

Jak piątek to ryba. Właśnie dotarła dostawa od @pizzaportalpl. Już wieczorem będzie można na blogu wygrać podobną dostawę. Stay tuned! 🙂 #sushi #sushifriday #fish#seafood #pizzaportal #lgg4 #lg

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Pan Magiczny Składnik (@magic_ingredient)

KONKURS

Żebym nie tylko ja był najedzony z całego towarzystwa, poprosiłem PizzaPortal.pl, żeby dał możliwość spróbować i wam zamówionego jedzenia. Mam więc 10 x 50 zł kodów do rozdania. Najbardziej zależy mi, żeby nagrodzić osoby tak jak ja, które były do tej pory sceptycznie nastawiane zamawianiu jedzenia.

Konkurs będzie polegał na opisaniu w komentarzu pod tym wpisem dwóch rzeczy (każde zgłoszenie powinno zawierać odpowiedź na 2 pytania, choćby krótkie i dosadne):

1. Dlaczego do tej pory nie zamawiałeś/aś jedzenia, albo jeśli zamawiałeś/aś, to co firma dostarczająca jedzenie oraz restauracje powinny poprawić?

2. Obejrzyj ten film z podsumowaniem akcji dla Pizza Portal i napisz w jaki inny szalony sposób możemy dostarczyć jedzenie następnym razem? 🙂

Na zgłoszenia czekam do końca niedzieli 31.05.2015. W poniedziałek wieczorem wybiorę 10 osób, którym wyślę kod e-mailem. Wszelkie opinie, które zostawicie prześlę do właścicieli Pizza Portal, żeby mogli świadczyć jeszcze lepsze usługi.

Do dzieła! 🙂

11052890_1046056358756958_8241860731870844459_n

Komentarze

  • Krzysztof Urbański

    Z reguły nie zamawiam przez internet – gotowanie samemu jest tańsze dla studenckiej kieszeni i z pewnością zdrowsze. Nie zmienia to faktu, że warto byłoby spróbować, może faktycznie czas to zmienić, skoro jest tam TAKIE jedzenie.

    Pozdrawiam, K.U.

  • To sie nazywa dobry pomysł na kampanie! 😉

    • TomekCzajkowski

      Nawet mnie przekonali do zamawiania 😉

  • Małgorzata Warwas

    1. Rzadko zamawiam, jesli juz to bezposrednio z restauracji. Kiedys zachcialo nam się pierogów ze szpinakiem i znaleźliśmy w necie. Czekaliśmy ponad dwie godZiny za dowóz jak za zboże… chyba to był ktoś prywatny i nie był przygotowany, że ktoś zamowil taka ilość 🙂
    2. Ja proponuję akcję piknik. Park miejski – pizza portal dostarczy nie tylko jedzonko ,ale i plenerowy niezbędnik np. Koc, badmington itd 🙂

  • Tomasz Matusiak

    Moim zdaniem przydatne byłoby wprowadzenie dodatkowych funkcjonalności na stronie pizzaportal zgodnie z oferowanymi przez restaurację. Przykład – możliwość zamówienia dwóch różnych połówek pizzy i np. opcja seru w brzegu (oferowana przez niektóre restauracje). Jeżeli chodzi o dostawę to fajne byłoby rozwiązanie aktualizacji statusu realizacji zamówienia na stronie, np. restauracja aktualizuje status na “przyjęte do realizacji” -> “trwa przygotowanie” -> “zamówienie w drodze”.
    A następnym razem proponuję dostawę w stylu le parkour 🙂

  • Ja już z tych raczej przekonanych do zamawiania jedziania online, choć ostatnio totalnie zaniedbałam temat. Generalnie też podchodziłam do tematu sceptycznie zakładając, że na tego typu portalach są tylko kebaby, pizza i hinduskie jedzenie. Ale okazuje się, że nie. Można też zamówić coś zdrowego i coś fit. A co do pomysłu na zaskoczenie ludzi kolejnym razem. Wybrałabym grupę która za chwilę będzie miała co świętować choć jeszcze o tym nie wiedzą. Czyli na przykład ludzie wychodzący z egzaminów, albo ci którzy własnie zdali prawo jazdy. Wtedy zazwyczaj ludzie idą do knajpy na obiad żeby uczcić sukses a tu obiad przyjdzie do nich. Hmm? 🙂

  • Agnieszka Kuczyńska

    Pizzeria z której zamawiamy nie ma możliwości zamówienia pizzy pol na pół co jest dla nas dużym minusem – zawsze chcemy co innego i jesteśmy zmuszeni zamawiać dwie małe zamiast jednej dużej pizzy. Ponadto czas – wiem za mają super jedzenie ale skoro tak to trzeba zatrudnić kolejnego kierowcę bo 120 minut to strasznie długo …
    A jeśli chodzi o dostawę to może każdy miesiąc powinien być z innej kreskówki 😉 dziś pizze dostarcza nam Bart Simson a za miesiąc Flinatone 😉

  • Łukasz Podstawka

    1. Dlaczego? Wolę przyrządzić coś samemu, a jeśli coś gotowego to na mieście w lokalu. Zawsze obawiam się czasu dostawy, zbyt długi zawsze popsuje humor i powoli odechciewa się jedzenia.
    2. Proponuję, żeby jedzenie dostarczyli superbohaterowie. Czy nie byłoby genialnie dostać coś na ząb od Supermana, Batmana, Ironmana czy też Kapitana Ameryki? 😉

  • MBSzadkowski

    A ja mieszkam w miejscu, gdzie mam świetną włoską knajpę i dowożą mi cudną pizzę na włoskim cieście <3.. a poza tym gotuję sam… ale kto wie… może pizzaportal coś fajnego ma do zaoferowania ?

  • Artur Mucha

    1. Bo w mieścinie gdzie mieszka 44 tysiące ludzi nie da się zamówić niczego innego niż pizza, kebab, pizza, kebab, jak już napisałeś. Na ww. portalu żadna brzeska restauracja nie istnieje. Zaś u konkurencyjnego serwisu jest bodaj 6 restauracji, z czego żadna nie odpowiada na zamówienia przez internet. Tak się zdarzyło w zeszłym tygodniu, moja rodzicielka wróciła z wakacji i chciała po powrocie coś dobrego zjeść, jak już wyżej wspomniałem nikt nie odpowiadał na zamówienia, telefony ze strony nie aktualne, lub nikt nie odbiera. Tylko pizzerie chciały zarobić…
    2. W Ameryce dopiero raczkują w temacie dostarczania jedzenia dronem, ale myślę, że my także możemy spróbować nowych technologi.

    Na konkurs się nie załapie, bo jak już wspomniałem, pizzaportal aktualnie nie ma co mi zaoferować w moim mieście.

    Pozdrawiam.

  • Maria Curylo

    1. Nie zamawiałam nic od dawien dawna. Powód? Zimna pizza, dostarczone nie to, co miało być, duży poślizg czasowy, średnio uprzejmy dostawca… Także ciężko mi ogarnąć, kto ma coś ciekawego w mieście z dostawą. Pizza? To na pewno. Ale już sałatki? Gdzie tego szukać? Jak się połapać? I też często trzeba zamówić powyżej jakiejś kwoty, by dostawa była darmowa, co nie zawsze się kalkuluje. Gotuję więc w domu. Bardziej ufając sobie i swoim umiejętnościom jak jedzeniu na wynos. Czy na pewno świeże? Czy z byle jakich składników? Jak nie widzę, co mi kucharz wrzuca, średnio “ufam” temu, co na talerzu:) 2. Chyba naoglądałam się za dużo filmów o Bondzie, bo marzy mi się… dostawa prosto z helikoptera. Mógłby wylądować na trawniku przed domem, wzbudzając sensację i zazdrość sąsiadów. Dostawca? Koniecznie w garniturze. I z walizeczką, w której skrywałoby się zamówione jedzenie. Tyle! Bez czerwonego dywanu, orkiestry czy baloników. Elegancja i klasa. I ten huk helikoptera w tle + powiew wiatru 😉

  • Anna Cirin

    1. Ogólnie nie zamawiam, bo gotuję sama. Cenię sobie jakość domowego jedzenia. Ale czasem nawet super-kobiety i super-mamy dopada choróbsko. Zdarzyło mi się leżeć z wysoką gorączką, z trójką dzieci w podobnym stanie. Niemoc totalna. Zamówiłam pizzę. Pizza, jak to pizza (wiadomo chyba, że ogólnie pizza dobra jest, choć oczywiście mam uwagę – sosy nie powinny z nią podróżować w jednej torbie-termosie i być ciepłe). Było jednak coś, co utkwiło mi w pamięci. Otworzyłam drzwi, w szlafroku, z tą wielką niemocą na twarzy, z potarganymi włosami i czerwonym nosem, a pan doręczający pizzę spojrzał mi w oczy i jedyne co powiedział podając mi kartoniki z pizzami to było “Życzę Pani dużo zdrowia” i uśmiechnął się tak, że od razu poczułam się lepiej 🙂 Nie ma to jak “empatyczna” dostawa:)
    To czego mi brakuje w dostawach to “domowy obiad”. W takich chwilach, jak wyżej opisana, wolałabym dzieciom podać coś co chętnie zjedzą, a co nie będzie jednak np. pizzą. Nieśmiertelny kotlet, ziemniaki surówka, smaczna zupa – takie “jak u mamy” przydałyby się w tym czasie najbardziej.
    2. Ucieszyłoby mnie dostarczenie sushi przez przystojnego samuraja :), jeżeli chodzi o inne potrawy to mile widziane zabawne postaci z kreskówek 🙂

  • Marta

    Zazwyczaj sama robię jedzenie… Spędzam długi czas w kuchni by zrobić coś ciekawego,wymyślnego… Niestety, gdy czasu mało, a w domu dużo znajomych czy też jeden wielki głodomór,sięgam po telefon. Zdarza się to rzadko i podchodzę do tego sceptycznie… Żeby było trochę Inaczej niż zwykle,zamawiamy zawsze rzeczy których nigdy nie jedliśmy,by poznać nowe smaki,doznania… ;))
    A podanie zamówionego jedzenia…. Najlepiej szybko i zabawnie…. Wystrzelił jedzenie prosto do Naszego okna ;D

  • monika

    Ja raczej nie jestem przekonana bo jedzenie przyjedzie zimne, nie mam drobnych i nie bede miala jak zaplacic za jedzenie. Z gory nie lubie płacic bo jesli kurier nie przyjedzie w ciagu godziny to pewnie sama sobie cos ugotuje i strace kase na cos co chcialabym odmowic

  • Marta Glina

    Zamawiam bardzo często, ale też przyznaję, że mam swoich ulubieńców i tylko “od wielkiego dzwonu ” i przy odrobinie weny na skosztowanie czegoś nowego udaje mi się coś zamówić z nowych miejsc. Nierzadko wychodzi, że warto! smile emoticon:) Nalezaloby jednak poprawic jakosc w dostawie vs jakosc w lokalu, in plus dla tej w lokalu. Bywa, ze potrawy docieraja “gumowate” i cieplawe, zamiast po prostu cieple.

    Co do szalonego pomyslu, proponuje rydwan z gladiatorami lub do akcji wlaczyc psa-pajaka Wardegi 😉

  • MBSzadkowski

    1. Zamawiałem pizzę, wódkę, kebaby… raz pizzerii udało się dowieźć pizzę na rajd Orlenu (eliminację M. Polski) na trasę w miejsce, które obstawialiśmy – cóż… byliśmy głodni 😉 Więc rada dla pizzaportal – dostarczać pizzę wszędzie. Nawet na szczyt Kasprowego, helikopterem! A w mieście dronem na balkon 😉
    2. Weźcie szwadron dronów.. albo desant z powietrza zróbcie

  • Angelika Markowska

    1. nie zamawiam bo: uwielbiam gotować sama! Choćbym po powrocie do domu padała na pysk to biorę się w garść i staje przy garach. Poza tym obawiam się nieznanych mi składników w zamówieniu i długiego czasu dostawy w czasie którego mogę np. umrzeć z głodu.
    2. obiad dostarczony przez zgraję staruszków, ale takich wiesz, młodych duchem, na rolkach, hulajnogach itd <3

  • Patrycja Urban

    Bardzo rzadko zamawiam jedzenie. Dlaczego? Niestety w małej miejsowości nie ma zbyt dużego pola manewru – pizza, kebab i to w sumie by byłó na tyle 😛 Zazwyczaj trzeba dosyć długo czekać a często jedzenia dociera po prostu zimne. Jeżeli już decyduję się na jedzenie z restauracji to wolę się do niej wybrać po prostu osobiście. Z portalu pizza portal korzystałam raz i nie do końca mnie przekonali – i tak musiałam osobiście do restauracji dzwonić, bo mojego zamówienia nie otrzymali… sama idea fajna, ale musieli by ją chyba troszkę dopracować.

    Dostarczcie może jedzenie przeprania za wróżki albo baletnice – dobre jedzenie podane z humorem to jest to 😀

  • 1. Zamawiam jedzenie dość często i zwykle wszystko jest ok, ale jeśli coś kuleje, to najczęściej jest to kontakt z restauracją, na portalu pośrednika wszystko szybko i intuicyjnie, restauracja odpowiada na zamówienie, ustawia czas… i cisza. Czekam godzinę, kolejną, a telefon restauracji milczy, czas na stronie dawno się wyzerował. Może jakimś rozwiązaniem byłaby chociaż możliwość modyfikacji czasu oczekiwania na stronie, że jeśli restauracja ma duży ruch, to w trakcie przygotowania zamówienia dorzuca kolejne pół godziny czasu oczekiwania? Z jednej strony to może wkurzyć klienta, ale już wolę wiedzieć, że będę długo czekać niż zastanawiać się, czy restauracja w ogóle pamięta o zamówieniu 😉
    2. Jako maniaczka seriali nie mogę odpowiedzieć inaczej niż: w przebraniach charakterystycznych dla kultowych seriali – sushi przywiezione przez postaci z Gry o tron, pizza od Franka Underwooda i krwisty stek od Hannibala? Zamawiam! 😉

  • Anna M

    właśnie widzę, że mój komentarz został skasowany 🙁 ( a był pierwszy)

    Ale napiszę jeszcze raz.
    Zdarzyło mi się zamówić pizzę na którą czekałam za długo ( + Pan który dowoził nie miał jak wydać reszty) i sushi, które był tak nie dobre, że pies nie chciał go ruszyć.

    Jednak może coś się zmienia i w tej kwestii Pizza Portal zmienią moje zdanie co do zamawianych online potraw..
    Jeżeli chodzi o dowozy to proponuję Panów w garniturach i Panie s strojach księżniczek na deskorolkach czy rolkach, to dopiero będzie dowóz 😉

    Pozdrawiam

  • Marta Soja

    1. Czas! To zwykle jest najsłabsze ogniwo w procesie zamawiania. Dania mogą być i najpyszniejsze, ale kiedy trzeba na nie poczekać ponad godzinę, to zawsze przypominam sobie, że makaron z pesto, parmezanem i pomidorkami koktajlowymi robi się jakieś 15 minut 😉 I makaron wygrywa 🙂 Najdłużej zdarzyło nam się czekać na pizzę ponad 2 godziny. W sumie goście dostali ją na wynos, bo zderzyli się z dostawcą w drzwiach jak już szli do domu z zasypiającym i lecącym przez ręce dzieckiem.

    2) Dostawa dań dronem mogłaby skrócić czas dostawy i myślę, że byłaby dość widowiskowa. Siedzicie sobie ze znajomymi na balkonie, pachną hortensje, migają lampiony, kieliszki z winem stukają krystalicznie…. I wśród salw śmiechu, żartów, dobrej muzyki rozlega się najpierw delikatny szum, a potem roznosi się zapach świeżutkiej pizzy. I oto bach! Pizza ląduje na stole. Nikt nie szuka napiwku po kieszeniach, bo pizzę opłacono kartą on-line już przy zamawianiu. A dron cichutko oddala się do kolejnego zlecenia 😉

  • Aleksandra Agata

    1. Nie zwykłam zamawiać, gdyż nie wierzę, że dojedzie do mnie coś smaczniejszego niż ewentualność, którą w chwilach kryzysumogę stworzyć z nawet absolutnych resztek głębin szafkowych.
    2. We wszystko uwierzę, jeśli dania dostarczać będzie Micheal Fassbender. Jeśli nie da rady go zaangażować, myślę, że równie bardzo w szoku/pod wrażeniem byłabym, gdyby zamównie wylądowało na balkonie/przez okno – dron to taki lepszy gołąb

  • Ela

    1. Często jest różnica między zamówieniem na miejscu a zamówieniem do domu, w drugim przypadku często ważnych składników jest mniej, i jakoś słabo te dania dopracowane. W przypadku dań gorących przydałaby się lepsza termoizolacja przy dostarczaniu, bo mimo krótkiego czasu od złożenia zamówienia zdarzało mi się otrzymać dość letnią pizze.

    2. Nocą koniecznie Batman, poważny, stojący na straży prawa i porządku mroczny rycerz w pelerynie i rajtuzach, wymiennie z Supermenem w dzień- jak w ogóle ktoś mógłby grymasić skoro tacy superbohaterowie dbaliby o to żebyśmy mieli pyszną dostawę jak najszybciej 😀

  • Jędrzej

    Cześć
    Przede wszystkim fajny artykuł, a zamówione przez Ciebie sushi wygląda naprawdę okazale. 😀
    Co
    do zamawiania jedzenia – robiłem to raczej sporadycznie, częściej
    wychodziłem na miasto, a jeśli już zamawiałem to ze znanych mi lokalów.
    Zachęcony tym artykułem wpisałem w pizzaportal swoje miasto i co widzę ?
    – nieznana mi restauracja z oryginalną0 kuchnią meksykańską, duże zaskoczenie na plus 🙂
    Jesli
    chodzi o poprawę to restauracje powinny dbać przede wszystkim o to by
    potrawy zawsze dojeżdzały gorące, a maksymalny czas dostawy to jak dla
    mnie 60 minut. Równie ważne jest by potrafy dostarczane nie
    odbiegały jakością od tych serwowanych w lokalu. Ah, oczywiście nic tak
    nie poprawia humoru jak uprzejmi, empatyczni dostawcy i restauracje,
    które zdobywają się na małe gesty – otwarcie pudełka a w środku napis
    smacznego – niby nic, a potrafi wywołać uśmiech na twarzy.
    Hmm, dym i dostawca w kostiumie Lorda Vadera wyłaniający się powoli z mroku mówiący “Luke I’m your pizza boy” jakoś do mnie przemawia.
    Dobrym pomysłem byłoby też coś ala flashmob, już wyobrażam sobie minę osoby, która otwiera drzwi i zostaje nagrodzona brawami od kilkunastu osób, gdy przy okrzykach wsparcia odbiera zamówiony posiłek 😀
    Pozdrowienia.
    Jędrzej

  • Jędrzej

    Cześć,
    Przede wszystkim fajny artykuł, a zamówione przez Ciebie sushi wygląda naprawdę okazale. 😀
    Co do zamawiania jedzenia – robiłem to raczej sporadycznie, częściej wychodziłem na miasto, a jeśli już zamawiałem to ze znanych mi lokalów. Zachęcony tym artykułem wpisałem w pizzaportal swoje miasto i co widzę ? – nieznana mi restauracja z oryginalną0 kuchnią meksykańską, duże zaskoczenie na plus 🙂 Jesli chodzi o poprawę to restauracje powinny dbać przede wszystkim o to by potrawy zawsze dojeżdzały gorące, a maksymalny czas dostawy to jak dla mnie 60 minut. Równie ważne jest by potrafy dostarczane nie odbiegały jakością od tych serwowanych w lokalu. Ah, oczywiście nic tak nie poprawia humoru jak uprzejmi, empatyczni dostawcy i restauracje, które zdobywają się na małe gesty – otwarcie pudełka a w środku napis smacznego – niby nic, a potrafi wywołać uśmiech na twarzy.
    Hmm,
    dym i dostawca w kostiumie Lorda Vadera wyłaniający się powoli z mroku
    mówiący “Luke I’m your pizza boy” jakoś do mnie przemawia. Dobrym
    pomysłem byłoby też coś ala flashmob, już wyobrażam sobie minę osoby,
    która otwiera drzwi i zostaje nagrodzona brawami od kilkunastu osób, gdy
    przy okrzykach wsparcia odbiera zamówiony posiłek 😀
    Pozdrowienia.
    Jędrzej

    • Jędrzej

      Wybacz, mam jakiś problem z przeglądarką i komentarze mi się “rozchodzą”, mam nadzieję że mimo to jest czytelny 😉

  • TomekCzajkowski

    Dziękuję wszystkim za świetne komentarze. Prześlę je do właściciela Pizza Portal, żeby mógł na podstawie waszych opinii usprawnić w przyszłości usługę. Wybieram 10 osób, które otrzymują 50zł kod do zrealizowania na http://pizzapoeral.pl. Proszę o kontakt w wiadomości prywatnej na FB, prześlę tam kod.

    @martaglina:disqus
    @olgapaza:disqus
    @angelikamarkowska:disqus

    @MBSzadkowski:disqus
    @annacirin:disqus
    @mariacurylo:disqus
    @tomaszmatusiak:disqus
    @magorzatawarwas:disqus
    @SuperStylerBlog:disqus
    @agnieszka_kuczy_ska:disqus

Close