Magiczny składnik

Magazyn

5 magicznych składników udanego pikniku

Piknik to nie taka prosta sprawa, a przecież chodzi o to, żeby było prosto, smacznie i bezstresowo. Piknik to nie grill, chociaż nikt nam nie zabroni zabrać go ze sobą. Nie chodzi o zjedzenie kiełbasy i wypicie piwa, szczególnie, że często jedziemy na piknik rowerem. Chodzi o uchwycenie chwili, beztroskiego popołudnia w dobrym towarzystwie i w akompaniamencie pysznych przekąsek. Jeśli chodzi o przekąski, to doświadczenie uczy mnie, żeby były maksymalnie proste w przygotowaniu i zjedzeniu.

Tesco -3

Pamiętacie pewnie, jak razem z Tesco zorganizowałem konkurs na FB, w którym prosiłem was o propozycję skomponowania menu z dostępnych na zdjęciu produktów. Jak zwykle zrobiliście w komentarzach kreatywną burzę mózgów, której jestem pod wrażeniem. Praktycznie w każdym komentarzu znalazło się coś, co chciałbym nagrodzić. Nie było kulinarnej sztampy znanej z drukowanych pism za złotówkę. Cieszę się, że mam tak kulinarnie rozwiniętych czytelników. Jest dla kogo się starać! Muszę jednak kogoś nagrodzić bonem na 100 zł:

Pan Henryk za prawidłowe podejście do piknikowania.

Pani Magda za kulinarne Idaho 😉

Gratuluję, chociaż wybór był trudny.

Razem z Tesco Polska wybrałem zestaw składników na piknik. Zadanie jest takie, żeby zrobić z nich jakieś danie, do…

Posted by Magiczny Składnik on Wednesday, 6 May 2015

Teraz opowiem wam co dla mnie jest definicją udanego pikniku. 5 magicznych składników udanego pikniku:

1. Czas.

Przyjęło się, że piknik robimy na wiosnę lub w lecie. Ja jednak mam także doświadczenia zimowe. Każdy czas jest dobry, jednak jeśli chcemy cieszyć się udaną, plenerową imprezą obserwujmy pogodę. Maj i czerwiec są świetne na piknik, ponieważ wtedy wszystko kwitnie i pachnie dookoła. Jest już na tyle ciepło, żeby wygrzewać się na słońcu. Są to też miesiące z największą ilością opadów i burz. Ja uwielbiam patrzeć na burzę, jednak nie polecam uciekania przed nią z łąki pod najbliższe drzewo. Także wybierając datę, cały dzień powinien być pogodny. Co do pory dnia, jak dla mnie najlepsze jest popołudnie. 16-19, kiedy nie jest bardzo gorąco, a zachodzące słońce tworzy wyjątkowy, idylliczny klimat.

2. Miejsce.

Piknikowałem już w różnych miejscach. Na stoku narciarskim, na szczycie góry, na plaży, w parku, nad rzeką, w lesie i w domu (długa historia…). Te miejsca świetnie nadają się na piknik, o ile łatwo tam dojechać. Chociaż ja lubię jak mogę rozłożyć się w odludnym miejscu, wtedy trudność dojazdu może być zaletą. Wybierajcie miejsca malownicze, żeby cieszyć oko krajobrazem i przyrodą. Unikajcie dużych skupisk ludzi. Moim zdaniem specjalnie wyznaczone strefy w parkach to siedlisko hałasu i śmieci. Lepiej poszukać miejsca indywidualnie. Sprawdźcie jednak czy możecie w nim piknikować. Może się okazać, że w lesie lub na wydmach zapłacicie mandat za niszczenie przyrody, zaśmiecanie lub usiłowanie wzniecenia pożaru. Osobna kwestia to alkohol. Praktycznie we wszystkich miejscach publicznych typu parki, brzegi rzek w miastach, spożywanie alkoholu jest zakazane, a chyba nie chcecie, żeby odpowiednie służby zepsuły wam świętowanie. Dobrym sposobem jest przelanie alkoholu do butelek, które sugerują inne przeznaczenie 😉 Pamiętajcie jednak, że jazda rowerem pod wpływem 2 piw może skończyć się odebraniem licencji na samochód i sądem!

3. Ludzie.

To bodajże najważniejszy składnik pikniku. Nie będziemy ludzi jeść, ale zawsze miło spędzić ten czas z przyjaciółmi. Jeśli nie planujesz samotniczej wyprawy w celu wyciszenia się i przeczytania książki, zadbaj o odpowiednie towarzystwo. Nie każdy lubi i nadaje się na pikniki. Każdy ma różne wyobrażenie pikniku, jedni sądzą, że jedziecie wypić duże ilości alkoholu i jakoś wrócić, inni mogą mieć bardziej romantyczną wizję. XIX wiek, wielkie kapelusze, koronkowe sukienki, gondole, wiklinowe koszyki, poezja Norwida, łabędzie i gentlemani na monocyklach. Tak, takie wyobrażenie może mieć twoja dziewczyna lub koleżanka, którą zabierasz na piknik. Dogadajcie wszystko wcześniej zostawiając jednak trochę miejsca na improwizację. Nie ma nic gorszego niż maruda na pikniku. Co tak daleko! Kiedy dojedziemy? Zimno mi! Zaraz zjedzą nas niedźwiedzie, lisy i mrówki! Nie mogliśmy zostać w mieście? Nie jedź tak szybko! Przenieśmy w cień! Chcę już wracać! …

4. Sprzęt.

Piknik to królestwo gadżeciarzy. Koszyki, rowery, otwieracze, sprytne naczynia, baterie słoneczne, koce termiczne czy grille plazmowe. To wszystko możesz zabrać ze sobą na piknik jeśli jedziesz autem. Najczęściej jednak będziesz poruszać się pieszo, konno lub rowerem. Zabierz tylko najpotrzebniejsze rzeczy do miłego spędzenia czasu. Mówię ja, który zawsze zabiera pół mieszkania na wszelki wypadek. Staram się jednak ograniczać ilość sprzętu do minimum. Na pewno będziesz potrzebować pojemnej, lekkiej torby na wszystkie składniki. Może to być także wygodny plecak. Testowałem wożenie kosza piknikowego rowerem i skończyło się na trzymaniu go w ręku. Nie o to chodziło. Przyda się deska do krojenia i podawania jedzenia oraz plastikowe, piknikowe talerze. Mogą być jednorazowe, ja jednak upiłem takie z tworzywa, które wyglądają jak prawdziwa porcelana, są jednak kilka razy lżejsze. Będziesz też potrzebować noża, podstawowych sztućców (choć wszystko powinno dać się zjeść rękoma). Nie zapomnij o ściereczkach, na których można podać pieczywo lub owoce, a po zakończeniu wszystko wytrzeć i przetransportować do domu. Możesz zabrać też plastikowe kubki i otwieracz do wina, choć wino polecam przelać do innej butelki, która nie wzbudza zainteresowania.

5. Jedzenie.

Tak jak wspominałem na początku, jedzenie powinno być maksymalnie proste. Wybieramy się do sklepu i kupujemy najwięcej smakołyków, które można zjeść ze smakiem bez zbędnej i czasochłonnej obróbki. Rozkładamy koc i maksymalnie w 10 minut wszystko powinno być gotowe. Nie jestem też wielkim fanem długiego przygotowywania wszystkiego w domu. Chodzi o to, żeby nie spędzać dużo czasu w kuchni, ponieważ dzień nam ucieka. Na mój piknik tak jak na obrazku zabrałbym świeże owoce, wędliny sery, wędzone ryby, orzechy, można dołożyć chrupiące pieczywo, oliwki, pikle, czekoladę. W domu przygotuję tylko sosy, pasty, masło, grzanki i kompot 😉 Wszystko jest maksymalnie świeże. Każdy nakłada sobie na talerz co lubi i od niego zależy czy zrobi sobie z tych składników sałatkę, kanapkę czy zje osobno maczając w sosach. Tak wyobrażam sobie idealny piknik. Jestem ciekawy jaka jest wasza wizja? Proszę o komentarze poniżej.

Tesco -1Tesco -2

Ten wpis jest dziełem mojej współpracy z siecią Tesco. Tutaj możecie znaleźć stronę, gdzie będą pojawiały się moje przepisy na grilla i piknik.

Komentarze

  • Gratuluję zwycięzcom, a teraz zbieram się na piknik, a co. 😀 Ps. Ja jestem za Twoim podejściem- co kto sobie zmiksuje z składników to będzie. 🙂